PolitykaSAFE: rząd domyka ustawę, premier odpiera "trzy mity" i zapowiada skok zdolności Wojska Polskiego

SAFE: rząd domyka ustawę, premier odpiera "trzy mity" i zapowiada skok zdolności Wojska Polskiego

"Jesteśmy na finiszu wielkiego projektu, który zwiększy bezpieczeństwo Polski i całej Europy" - mówił dzisiaj Premier Donald Tusk podczas wydarzenia w firmie zbrojeniowej PIT-RADWAR. Szef rządu, w towarzystwie ministrów, prezentował nowe zdolności Wojska Polskiego, które mają zostać sfinansowane z unijnego programu SAFE. Tego samego dnia Sejm przyjął poprawki Senatu do ustawy wdrażającej SAFE; teraz dokument ma trafić do Prezydenta.

Premier Donald Tusk
Premier Donald Tusk
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Foto: Kancelaria Premiera RP

Rząd przekonuje, że wokół programu narosły nieścisłości, a spór polityczny nie powinien przesłaniać kwestii obronności. "Prezentujemy dziś szczegółowe informacje dotyczące programu ze względu na ciągłe emocje związane z istotą SAFE. Chcemy, aby w jak najmniejszym stopniu spory polityczne zakłóciły realną ocenę tego, co Polska i Europa potrzebują w kwestii własnego bezpieczeństwa" – zaznaczył Donald Tusk w Kobyłce.

Premier podkreślał, że tempo działań ma kluczowe znaczenie. "Polska dobrze uzbrojona, w możliwie dużym stopniu samowystarczalna i równocześnie w nowoczesny sposób kooperująca z sojusznikami – to jest potrzeba absolutnie numer jeden. Nie ma dziś ważniejszej sprawy. Każdy miesiąc, tydzień i godzina będą wpływały na stopień naszego bezpieczeństwa, regionu i całego świata" – zauważył Premier.

Polska największym beneficjentem

Według przedstawionych informacji Polska ma być największym beneficjentem SAFE: na rozwój bezpieczeństwa może pozyskać ok. 43,7 mld euro, czyli blisko 200 mld zł. Rząd akcentuje, że program ma jednocześnie wzmacniać obronność i przemysł, a także obejmować nie tylko wojsko, ale też służby i infrastrukturę.

"Trzy mity" wokół SAFE

W wystąpieniu w PIT-RADWAR premier odniósł się do trzech – jak je nazwał – mitów narosłych wokół SAFE.

Pierwszy dotyczy obaw o suwerenność i rzekome "narzucenie" programu z zewnątrz. "SAFE od początku do końca został zaprojektowany w Polsce. To była nasza inicjatywa, idea i presja. Przekonywaliśmy partnerów – a nie było to łatwe zadanie – że UE musi radykalnie zwiększyć obronę swoich państw i wygenerować gigantyczne środki na dozbrojenie unijnych armii. SAFE służy więc polskiej suwerenności. To my powiedzieliśmy w Brukseli, jak ma wyglądać ten projekt, a nie oni nam" – tłumaczył szef rządu.

Drugi mit – według premiera – wiąże się z tzw. warunkowością programu, czyli wymogami przy wydatkowaniu środków. "To mechanizm, który zabezpiecza projekty przed groźbą korupcji czy niezgodnego z celem wydawania pieniędzy. Tylko tam, gdzie mamy jasne prawo i zabezpieczenia antykorupcyjne jest pewność, że środki nie zostaną zmarnowane. Ten mechanizm powinien być broniony przez opozycję, bo jest jednym z realnych instrumentów pozwalających kontrolować rząd, jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy" – zauważył Prezes Rady Ministrów.

Trzeci mit to teza, że na programie skorzystają przede wszystkim Niemcy. "Mówimy o blisko 200 mld zł dla naszego kraju, a więc o kosmicznej kwocie. Grubo ponad 80 proc. środków – to są oceny fachowców, generałów i instytucji państwowych – będzie służyło Polsce i naszym firmom. To wielki zastrzyk możliwości, pieniędzy i technologii, które trafią do krajowego przemysłu zbrojeniowego i do wszystkich kooperantów. Wiecie, ile ten osławiony niemiecki przemysł będzie korzystał na programie SAFE, który realizujemy w Polsce? To jest 0,37 proc.!" – przekazał Donald Tusk.

W tle tych argumentów rząd przywołuje liczby: z programu ma skorzystać blisko 12 tys. firm współpracujących z polskim przemysłem zbrojeniowym – we wszystkich województwach i niemal każdym powiecie. Premier wskazywał też, że znaczna część środków ma wesprzeć technologie przełomowe. "To będzie jeden przełomowych impulsów, jeśli chodzi o rozwój polskiej gospodarki. Na rozwój najnowocześniejszej technologii, czyli na satelity, kosmos, cybernetykę, drony i techniki antydronowe pójdzie 36 proc. z blisko 200 mld zł" – wyliczał.

Rząd podkreśla również wymiar sojuszniczy i transatlantycki, odpierając zarzut osłabienia współpracy z USA. "My będziemy jeszcze lepszym sojusznikiem – właśnie dzięki programowi SAFE. A te grubo ponad 100 mld, które mieliśmy zamiar wydać na sprzęt i możliwości technologiczne, które płyną ze Stanów Zjednoczonych, zostaną wydane tak czy inaczej" – zapewnił szef rządu.

Tarcza Wschód z dodatkowym finansowaniem

W narracji rządu SAFE ma szczególnie wzmocnić budowany system obronny na wschodniej granicy. "Budujemy najbezpieczniejszą granicę militarną w Europie, a być może na świecie, za gigantyczne pieniądze. To póki co 10 mld euro, które zaplanowaliśmy na Tarczę Wschód z naszymi sojusznikami: Finlandią, Litwą, Łotwą i Estonią. SAFE będzie w dużej mierze dedykowany Tarczy Wschód. To jest autentyczna tarcza przeciwko groźbie rosyjskiej agresji" – wyjaśnił Prezes Rady Ministrów.

Premier wskazywał, że projekt ma już formalne umocowanie w architekturze bezpieczeństwa Zachodu. "Warto to kontynuować także z tego względu, że stało się to wspólnym przedsięwzięciem wszystkich sojuszników w Pakcie Północnoatlantyckim. Proszę więc jeszcze raz wszystkich którzy czekają – nie ma co czekać! Cała Polska czeka na te pieniądze, więc potrzebne są szybkie decyzje" – podkreślił Donald Tusk.

Wojsko, służby i infrastruktura

Zgodnie z przedstawionymi założeniami środki z SAFE mają zostać przeznaczone na potrzeby wojska, wsparcie Policji i Straży Granicznej oraz ochronę cyberprzestrzeni; obejmować też budowę obrony powietrznej i przeciwdronowej.

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz akcentował znaczenie programu dla tempa modernizacji. "SAFE to jest nie program polityczny, ale patriotyczny. To strefa bezpieczeństwa i rozwoju, która realizuje marzenia minionych pokoleń o wolnej Polsce. Bez tego programu nie mamy innej możliwości, by zbudować w tak krótkim czasie jeszcze silniejszą armię i jeszcze lepiej wyposażyć żołnierzy" – ocenił.

O wymiarze wewnętrznego bezpieczeństwa mówił minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. "Program SAFE to inwestycje w nasze codzienne bezpieczeństwo. Polska Policja, Straż Graniczna i Służba Ochrony Państwa też zyskają na programie. To oni go projektowali i decydowali, co zostanie zakupione, aby podnosić bezpieczeństwo naszego kraju. Dzięki SAFE służby otrzymają dodatkowo 7 mld zł" – poinformował.

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak wskazywał z kolei na projekty o podwójnym zastosowaniu – wojskowym i cywilnym. "Dzięki SAFE możemy zrobić jeszcze więcej na polskiej kolei i drogach. To są projekty, które spełniają warunki mobilności wojskowej, ale korzystać z nich będą mogli wszyscy Polacy, krajowe firmy i nasza gospodarka" – podkreślił.

Pełnomocniczka rządu ds. Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy Magdalena Sobkowiak-Czarnecka mówiła o strukturze wydatków: największy odsetek środków ma trafić na systemy artyleryjskie oraz obronę przeciwlotniczą, przeciwrakietową i antydronową, a także na walkę naziemną i systemy wsparcia. "Plan obejmuje dziesiątki inwestycji. To ponad 180 mld zł, które będziemy wydawać w polskim przemyśle zbrojeniowym. Nigdy wcześniej Unia Europejska nie przeznaczała takich środków na programy obronne" – oceniła.

Wiceminister obrony Cezary Tomczyk podkreślał, że 89 proc. środków ma trafić do polskich firm zbrojeniowych – w tym do PIT-RADWAR, producenta systemu antydronowego SAN. "System SAN to podstawa ochrony antydronowej granicy Rzeczpospolitej. To 18 baterii rozlokowanych wzdłuż granicy wschodniej i północnej naszego kraju" – zaznaczył.

Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła przekonywał, że SAFE może przyspieszyć transformację sił zbrojnych po latach niedofinansowania. "Wykaz planowanych zakupów w ramach programu SAFE został zaczerpnięty z planu modernizacji technicznej i pilnych potrzeb operacyjnych. Dokonał tego zespół moich oficerów, do których mam pełne zaufanie" – zapewnił.

Rząd spina te deklaracje politycznym i gospodarczym wnioskiem: SAFE ma być narzędziem jednocześnie obronnym i rozwojowym – z dużym udziałem krajowego przemysłu oraz szeroką listą beneficjentów w całej Polsce. Po dzisiejszym głosowaniu w Sejmie kluczowym krokiem pozostaje podpis Prezydenta pod ustawą wdrażającą program.

Wybrane dla Ciebie