Monachium. "Potrzebujemy amunicji, a nie komplementów". Tusk oddał hołd Ukraińcom podczas MSC
Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa polski premier Donald Tusk wygłosił laudację z okazji przyznania Nagrody im. Ewalda von Kleista bohaterskiemu Narodowi Ukraińskiemu. W przemówieniu – kierowanym wprost do prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, odbierającego wyróżnienie w imieniu obywateli Ukrainy – podkreślił, że Zachód nie może poprzestawać na wyrazach uznania. Potrzebne są konkretne decyzje i realne wsparcie wojskowe.
Tusk rozpoczął od mocnego podkreślenia moralnego wymiaru wojny. Ukraińcy – mówił – zasługują na "najwyższy szacunek całego wolnego świata" za odwagę, odporność społeczeństwa cywilnego oraz determinację w obliczu zbrodniczej agresji. Wskazał m.in. dramat tysięcy uprowadzonych dzieci i "nieludzkie cierpienia" ludności cywilnej, które stały się codziennością od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji.
Jednocześnie premier przestrzegł, że w obliczu trwającej wojny "komplementy nie wystarczą". Przywołał słowa Zełenskiego z pierwszych dni rosyjskiego ataku – "Walka jest tutaj, potrzebuję amunicji, a nie transportu" – dodając, że dziś prezydent Ukrainy mógłby je powtórzyć w zmienionej formie: "nadal potrzebujemy amunicji, a nie komplementów".
W dalszej części wystąpienia Tusk przypomniał swoje pierwsze spotkanie z Zełenskim – jeszcze po jego zwycięstwie wyborczym – podkreślając, że wojna nie była wyborem Ukrainy. Jak zaznaczył, wyborem była obrona: państwa, obywateli i aspiracji do świata opartego na prawach człowieka, a także integracji z NATO i Unią Europejską.
Istotnym motywem przemówienia było poszerzenie perspektywy: Ukraina – argumentował premier – płaci najwyższą cenę nie tylko za własną niepodległość, ale też za bezpieczeństwo Europy i całego Zachodu. W tym kontekście nakreślił symboliczny obraz współczesnego frontu: "północnokoreańscy żołnierze, rosyjscy dowódcy i irańskie drony" jako znak, że konflikt ma wymiar globalny i wykracza poza regionalny spór.
Tusk ostrzegł też przed powrotem "polityki transakcyjnej" i logiki koncertu mocarstw – przekonania, że wszystko da się kupić i wynegocjować kosztem słabszych. "Ci, którzy wierzą, że wszystko można kupić, powinni pamiętać, że w tej filozofii każdego można sprzedać" – mówił, odnosząc się do nastrojów podważających sens wspólnoty euroatlantyckiej.
W kontrze do takich tendencji premier nazwał zjednoczony Zachód – z NATO i Unią Europejską – "najlepszym politycznym wynalazkiem w dziejach ludzkości" i podkreślił, że zagrożenie dla tego porządku może przyjść zarówno "z zewnątrz", jak i "z wewnątrz". Fundamentem jego argumentacji była teza, że dobro bez siły nie przetrwa, a największym politycznym koszmarem jest "połączenie siły i zła". Dlatego – apelował – Zachód musi wzmacniać zdolności obronne, nie porzucając jednocześnie swoich norm i wartości.
Kulminacją wystąpienia stało się zdanie, które organizatorzy i komentatorzy konferencji cytowali później najczęściej: "Musimy być silni. Nie możemy przestać być dobrzy". To – podsumował Tusk – "ukraińska lekcja dla nas wszystkich". Na zakończenie padły słowa wsparcia dla walczącego państwa oraz wezwanie do jedności Europy: "Niech żyje wolna i niepodległa Ukraina. Niech żyje silna i zjednoczona Europa".
Nagroda im. Ewalda von Kleista, związana z Monachijską Konferencją Bezpieczeństwa i nazwana na cześć jej historycznego patrona, w edycji 2026 została przyznana "brave Ukrainian people" – a odebrana przez prezydenta Zełenskiego w imieniu narodu. W monachijskiej ceremonii laudację wygłosił Donald Tusk, akcentując, że uznanie dla heroizmu Ukraińców powinno przełożyć się na trwałe decyzje polityczne i wsparcie, a nie jedynie na symboliczne gesty.